Obrazy – kolekcjonerstwo czy inwestycja?

W dzisiejszych czasach, zwłaszcza wśród ludzi bogatych, modne jest kolekcjonowanie sztuki. Bez względu na to, jaki jest to rodzaj sztuki, należąc do zaszczytnego grona ludzi majętnych też wypada coś kolekcjonować. Najprościej jest zainwestować w obrazy, czyli najpiękniejszą formę artystycznego wyrażania myśli. Obrazy dzisiaj można kolekcjonować na różne sposoby i w różnych wersjach. Można je kolekcjonować naprawdę „na bogato” a można po prostu zbierać te, które najbardziej nam się podobają. Wiadomo, że płótna znanych artystów i malarzy osiągają zawrotne czy wręcz horrendalne ceny. Nie mniej jednak, największą wartość obrazy danego artysty mają dopiero po jego śmierci. Zazwyczaj wtedy są one docenione. Obrazy znanych malarzy takich jak: Picasso czy Van Gogh osiągają swoje ceny w setkach milionów dolarów.

Zatem może lepiej spróbować poszukać artysty, którego sztuka dzisiaj nie kosztuje nazbyt wiele, ale po wielu latach może osiągnąć równie zawrotne ceny? No bo czy kolekcjonowanie obrazów jest tak naprawdę jeszcze kolekcjonerstwem czy może jest inwestycją niematerialną swojego kapitału? Dzisiaj na to pytanie coraz trudniej odpowiedzieć. Na pewno jednak każdy, kto kolekcjonuje obrazy marzy o tym, żeby za kilkanaście lat osiągnąć jak największy zysk. Metody tego kolekcjonowania są dwie. Jedna to kupowanie drogich już dzisiaj obrazów – w nadziei, że ich cena w ciągu kolejnych kilku lat pójdzie jeszcze w górę. Druga metoda to wyszukiwanie artystów, których prace mogą zostać odpowiednio docenione, a ich obrazy mogą zyskać na wartości do kilkuset razy więcej. Tym samym dając kolosalne zyski kolekcjonerom, którzy obrazy takowe nabędą.

Należąc do finansowej elity bardzo często można poddać się presji otoczenia i również polubić kolekcjonowanie sztuki. Ale w tym szaleństwie jest jakaś metoda, ponieważ kolekcjonowanie sztuki może sprawiać ogromną przyjemność. Zwłaszcza, jeśli ktoś naprawdę potrafi dostrzegać piękno zamknięte w namalowanym na płótnie obrazie. Sama przyjemność wynikająca z obcowaniem ze sztuką to jedno a możliwość osiągnięcia naprawdę dużych zysków to drugie. Dlatego osoby, które mogą sobie pozwolić na tego typu inwestowanie w sztukę wiedzą, że z czasem przyjdzie im na tym zarobić. Do tego czasu jednak można czerpać przyjemność podwójną. Cieszyć się obcowaniem ze sztuką i jednocześnie cieszyć się perspektywą osiągnięcia zysków.

Co najważniejsze, również ludzie średnio zamożni, mogą pozwolić sobie na kolekcjonowanie dzieł sztuki. Chociaż w takim przypadku będzie to zazwyczaj sztuka współczesna. Warto zauważyć, że nawet dzieła współczesnych artystów należą raczej do drogich inwestycji. Ceny obrazu cenionego artysty współczesnego zaczynają się od dziesięciu tysięcy złotych i idą w górę aż do granic możliwości kupujących. W takim przypadku możemy się spodziewać, że obrazy sprzedamy z zyskiem, ale czas oczekiwania na zrealizowanie się takiej inwestycji może się trochę wydłużyć. Na pewno trudniej sprzedać z zyskiem obraz współczesny aniżeli obraz znanego i wybitnego malarza sprzed wieków.