Filatelistyka – bardzo drogie zbieranie

Kolekcjonowanie samo w sobie nie należy do najtańszych przyjemności. No chyba, że robimy to zupełnie amatorsko, ot po prostu coś zbieramy. Ale jeśli ktoś myśli, że prawdziwe kolekcjonerstwo można uprawiać po łebkach to jest w kolosalnym błędzie. Wszystko opiera się na solidnej podstawie materialnej i bez tego ani rusz. Wiadomo, że najdroższe kolekcje mogą mieć miłośnicy drogich super samochodów oraz kolekcjonerzy sztuki, a najbardziej obrazów. Kolekcjonując obrazy można na jeden pojedynczy egzemplarz wydać cały majątek. Ale Ci, którzy mogą sobie na to pozwolić takimi pieniędzmi raczej dysponują. I na tle tych super drogich kolekcji całkiem nieźle prezentuje się filatelistyka, czyli coś, o czym chcemy opowiedzieć trochę więcej w tym artykule. Otóż, pod tym słowem kryje się wszystko co można w skrócie nazwać zbieraniem znaczków pocztowych oraz wiedzy ich dotyczącej. Żeby nie było cienia wątpliwości, na pewno nie jest to tanie hobby, jeśli oczywiście chcemy mieć w swojej kolekcji poważne egzemplarze a nie masowo tworzone stemple i znaczki, które wychodziły w setkach tysięcy egzemplarzy.
Każdy, kto poświęca swój wolny czas na zbieranie znaczków doskonale wie, jak wiele kosztuje czasu odpowiednie poznanie swoich egzemplarzy a także dowiedzenie się o nich wszystkiego. Bo na tym właśnie polega kolekcjonowanie, na zdobywaniu poszczególnych znaczków ale także na zdobywaniu wiedzy, dotyczącej każdego znaczka z osobna. Cenę każdego egzemplarza wyznacza oczywiście rynek, ale tak naprawdę zależy ona głównie od tego, jak wiele takich samych znaczków jest dostępnych w obiegu. Wartość znaczka zależy też od tego, czy był on wykorzystany czy nie. Za wykorzystane znaczki płaci się mniej, ale oczywiście również mniej się za nie dostaje. Co więcej, znaczki, które ukazały się w jakimś kraju w kilku egzemplarzach, a do tego są bardzo stare i zachowane w klaserze w idealnym stanie mogą być warte krocie. I to mowa o pieniądzach za które można by wykupić kilkaset różnych filatelistycznych kolekcji. Ale dzisiaj każdy, kto zbiera znaczki wie dokładnie, ile są warte. Dlatego nie możliwym jest już znalezienie wyjątkowo cennych okazów i kupienia ich za bezcen. Chociaż w historii światowej filatelistyki taka właśnie historia zdarzyła się naprawdę i to w przypadku najdroższego dzisiaj znaczka na świecie.
Jeśli zaś chodzi o najdroższe egzemplarze znaczków pocztowych to można takowe znaleźć oczywiście wpisując odpowiednie hasło do wyszukiwarki internetowej. Żeby jednak ad hoc zaspokoić ciekawość wszystkich, którzy to teraz czytają to napiszemy, że najdroższy znaczek sprzedany został na aukcji za niespełna cztery miliony dolarów. Jego właściciel kupił go kilka lat wcześniej od małego chłopca za siedem dolarów. I możemy być pewni, że oby dwoje przy okazji tej pierwszej transakcji nie mieli pojęcia jak cenny egzemplarz filatelistyczny mają w rękach. Dlatego dzisiaj można śmiało określić filatelistykę, jako jedno z najdroższych hobby czy raczej kolekcjonerstw. Najbardziej zaawansowani filateliści, którzy znaczki zbierają od wielu dekad, mogą dzisiaj powiedzieć, że ich kolekcje na pewno są bardzo dużo warte. To oczywiście ze względu na czas, jaki upłynął od zainwestowania w pierwszy znaczek. Zaczynając zbierać znaczki dzisiaj trzeba się liczyć z tym, że coś wartościowego można będzie osiągnąć najwcześniej za kilkadziesiąt lat, kiedy dzisiejsze znaczki będą miały już swoje lata. No chyba, że ktoś ma dużo pieniędzy i może sobie kupić kilka kolekcji od kogoś, kto znaczki zbierał latami. Mało jednak który kolekcjoner sprzeda swoją kolekcję, bo raczej handluje się pojedynczymi egzemplarzami.
Dla filatelisty każdy znaczek to osobna historia, każdy znaczek to inna opowieść. To jest najpiękniejsza sprawa w kolekcjonowaniu znaczków, że każdy ma w sobie zapisaną historię jakiegoś kraju, jakiegoś wydarzenia czy jakiegoś ważnego i historycznego momentu. Sam znaczek to tylko połowa tego pięknego hobby. Dla kolekcjonerów najważniejsze jest właśnie to, żeby każdy egzemplarz coś znaczył, o czymś opowiadał. Im więcej historii zapisanej w tym maleńkim obrazku tym większa jego wartość nie tylko sentymentalna, ale również materialna. Jeśli do tego takich znaczków z historią i duszą ukazało się niewiele to jest właśnie przepis na to, żeby za taką kolekcję dostać kiedyś prawdziwą fortunę. I wielu kolekcjonerów m swoim klaserze właśnie fortunę.

No Comments, Be The First!